Mieliście swojego ukochanego misia takiego, któremu można było powierzyć wszystkie tajemnice? Niektórzy z Was pewnie do tej pory pamiętają brązowego, wypchanego szeleszczącymi trocinami pluszaka z filcowym uśmiechem.
Dlaczego pytamy o misie? Otóż dlatego, że w tym tygodniu dla naszych „świetlików” miś właśnie stał się wdzięcznym tematem do tworzenia. Zrobiony nie z pluszu, a z plasteliny, był doskonałym ćwiczeniem sprawności manualnych:).